XI Rajd Konny trasą ucieczki rotmistrza Witolda Pileckiego z Oświęcimia do Nowego Wiśnicza przeszedł do historii. Wydarzenie rozpoczęło się w piątek, a jego trasa wiodła przez Oświęcim, Alwernię, Tyniec, okolice Wieliczki, Puszczę Niepołomicką oraz Bochnię, by ostatecznie dotrzeć do Nowego Wiśnicza. Zgodnie z wieloletnią tradycją, główne uroczystości odbyły się przy tablicy upamiętniającej pobyt rotmistrza w dworku „Koryznówka” w Starym Wiśniczu. To właśnie tam, w 1943 roku, po brawurowej ucieczce z niemieckiego obozu koncentracyjnego, Witold Pilecki wraz z Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim znalazł schronienie. Uroczystość przy Muzeum Pamiątek po Janie Matejce „Koryznówka” zgromadziła licznych gości. Wśród nich obecni byli m.in. poseł do Parlamentu Europejskiego Arkadiusz Mularczyk, zastępca dyrektora krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej dr Michał Wenklar oraz burmistrz Nowego Wiśnicza Małgorzata Więckowska. Szczególnie poruszającym momentem było wspomnienie śp. Marii Stanisławy-Domańskiej, wygłoszone przez pełniącą obowiązki opiekuna muzeum Agnieszkę Opiołę-Chłodnicką. Zakończenie III etapu rajdu zostało ukoronowane meldunkiem prezesa Towarzystwa Krzewienia Tradycji Kawalerii Polskiej im. rtm. Witolda Pileckiego w Chrzanowie, a zarazem komendanta rajdu – Ryszarda Sobieraja. Po wspólnej modlitwie, którą poprowadził ks. prałat Krzysztof Wąchała, delegacje złożyły kwiaty i znicze przy tablicy upamiętniającej pobyt rotmistrza. Hołd oddali przedstawiciele muzeum, stowarzyszeń historycznych, władz rządowych i samorządowych oraz służb mundurowych. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem m.in. Zofii Pileckiej-Optułowicz, Andrzeja Pileckiego, Kancelarii Prezydenta RP, Wojewody Małopolskiego, Marszałka Województwa Małopolskiego, krakowskiego oddziału IPN oraz starostów powiatów oświęcimskiego i chrzanowskiego. Wśród uczestników rajdu znaleźli się członkowie stowarzyszeń współorganizujących wydarzenie, w tym Towarzystwa Krzewienia Tradycji Kawalerii Polskiej im. rtm. Witolda Pileckiego w Chrzanowie, SKO im. Krakowskiej Brygady Kawalerii w barwach 5 Dywizjonu Artylerii Konnej z Niepołomic oraz Krakowskiego Szwadronu Ułanów im. Józefa Piłsudskiego. Serdeczne podziękowania kierujemy do wszystkich osób, instytucji i stowarzyszeń zaangażowanych w organizację rajdu na całej jego trasie. Zakończenie etapu w Nowym Wiśniczu nie byłoby możliwe bez wsparcia policji oraz druhów z jednostek OSP w Nowym Wiśniczu i Łomnej, którzy czuwali nad bezpieczeństwem przejazdu. Wyrazy wdzięczności składamy również dyrektorowi Zakładu Karnego za zapewnienie warty honorowej przy tablicy pamięci rotmistrza. Szczególne podziękowania kierujemy do delegacji szkół podstawowych oraz Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu, które z pocztami sztandarowymi godnie reprezentowały naszą społeczność podczas tego wyjątkowego wydarzenia.
Nowy Wiśnicz to absolutnie unikalny splot wielkiej historii, sztuki i niesamowitej energii. To miejsce, gdzie przeszłość nie jest tylko zapisem w podręcznikach, ale żywą przestrzenią, którą można poczuć wszystkimi zmysłami.
Oto dlaczego to miejsce tak bardzo fascynuje:
Koryznówka i Witold Pilecki: To właśnie ta skromna, drewniana chata stała się bezpieczną przystanią dla Witolda Pileckiego po jego brawurowej ucieczce z piekła Auschwitz. To tu mieszkała rodzina Tomasza Serafińskiego – człowieka, pod którego nazwiskiem Pilecki dobrowolnie dał się uwięzić w obozie, by stworzyć tam ruch oporu.
Artystyczny ślad Jana Matejki: Koryznówka to także dworek żony Jana Matejki, Teodory Giebułtowskiej. Mistrz pędzla bywał tu regularnie, czerpiąc inspirację do swoich wielkich dzieł i przeżywając tu burzliwe momenty swojego życia uczuciowego.
Potęga architektury: Tuż obok wznosi się potężny, barokowy zamek Kmitów i Lubomirskich, a niedaleko znajduje się dawny klasztor Karmelitów Bosych (dzisiejsze więzienie). Ten kontrast wolności sztuki, walki o niepodległość i surowości murów tworzy atmosferę nie do podrobienia.
To niezwykły zbieg kontekstów, gdzie losy największych bohaterów narodowych przecinają się ze ścieżkami geniuszy sztuki. Wiśnicz to prawdziwa, wciąż aktualna lekcja tożsamości, z której możemy czerpać siłę do dziś.