Jan Kanty Lipski

Spowiedź aktem sądowym lub „rozeznanie” zastosowaniem etyki sytuacyjnej (2 z 3)

[...]

Wszystkie powyższe wypowiedzi Ojców wskazują na to, że spowiedź i sąd kapłana jest po prostu wyprzedzeniem sądu szczegółowego i Sądu Ostatecznego. Wynika z tego, że trzeba zastosować podczas niej te same surowe kryteria.

Oczywiście, że Pan Bóg jest wszechwiedzący i zna wszystkie okoliczności grzechu, których ksiądz w konfesjonale nie zna, mogąc polegać jedynie na tym, co mu powie penitent. Jednakże kapłan może tego penitenta dokładnie przepytać, czego zwykle nie czyni.

[...]

I jeszcze jedna myśl. Najpewniej pomysł zarzucenia tego "jurydycznego postrzegania teologii" przyszedł do księży od demonów, które "noszą swój sąd w sobie", jak pisze Akwinata.

Egzorcyści relacjonują, że przypomnienie o Sądzie i potępieniu demona bardzo osłabia siłę złego ducha. On zna tę prawdę, swój wyrok, przed którą nie może się bronić.

Wyrok to po prostu aplikacja rzeczywistości. O ile demony zostały już potępione, o tyle niektórych ludzi to potępienie przez sąd najpierw szczegółowy, a następnie Ostateczny jeszcze czeka. I dlatego chcą pozbawić nas wszelkim myśli o sądzeniu i sądzie. Sprytne to one są i skuteczne.

Czytaj dalej pod: Spowiedź aktem sądowym lub „rozeznanie” …
325