Nie łudźcie się grzeszną nadzieją, że jeszcze w godzinę śmierci dosyć do pokuty wystarczy czasu, że to jeszcze wtedy pokutujący łotr dostąpił przebaczenia, Dostąpił, ale za szczególną i wyjątkową łaską Boską. Rozważmy, w jakichże to działo się okolicznościach? On, dobry łotr, nie gorszy się tak niepojętem poniżeniem Zbawiciela. Piotr się go zapiera, on go wyznaje. Wiara uczniów słabnie, bo go opuścili, wiara jego silna, bo z Ukrzyżowanym i ze zbrodniarzami zrównanym rozmawia o jego wielkim królestwie. Wszyscy ze Zbawiciela szydzą, dobry łotr publicznie wyznaje go Bogiem , Panem, Królem i dawcą żywota wiecznego. Łotr konający widzi Zbawiciela konającego, a prosi go o żywot. On łotr osądzony, widzi Zbawiciela w takiem samem położeniu, a wyznaje go Sędzią żywych i umarłych. Słowem — łaska Boska przy nawróceniu łotra ukazuje się całkiem w odmiennych okolicznościach, na które spuszczać się byłoby grzechem ciężkim, byłoby igraszkę sobie czynić z miłosierdzia Bożego. Teraz, teraz bracie drogi, póki czas, teraz, zaraz wołaj z dobrym łotrem: Pomnij Panie na mnie, udziel mi łaski swej do prawdziwej pokuty, abym mój doczesny żywot tak zakończył, iżbym postawiony na sądzie Boskim po stronie dobrego łotra , mógł w miłosierdziu Twem usłyszeć te słowa, któreś na krzyżu wyrzekł do niego: „Dziś ze mną będziesz w raju”.